Bar mleczny Mleczarnia. Drożej niż u Gesslera

Podziel się z innymi

Bar mleczny Mleczarnia popularny od lat wśród mieszkańców Warszawy, słynął przede wszystkim ze smacznego jedzenia w konkurencyjnej cenie. Ten, tuż po „powrocie do normalności” stał się droższy niż znana restauracja Mateusza Gesslera. Okazuje się, że taniej i korzystniej jest zawitać na lunch do ekskluzywnego tapas baru niż zaufać bardzo jednolitej ofercie, w której jedyną zmienną póki co jest cena. Ta poszybowała w górę aż o 1/3.

Lunch w barze mlecznym droższy o 50%

Bez wątpienie Mleczarnia była dotychczas jedną z najpopularniejszych gastro miejscówek wśród tych jedzących w biegu. Właściciele tej sieci gastronomicznej zachęcali swoich gości, szczególnie w okresie lockdownu, do zamawiania jedzenia online. Niejednokrotnie kolejki przed Prasowym robiły wrażenie. Zapewne było to też spowodowane konkurencyjną ofertą i przystępną ceną. Sytuacja ta jednak diametralnie się zmieniła, a efektem tego jest skok cen aż o 1/3! Za posiłek, który dotychczas kosztował 19,99 zł, teraz trzeba zapłacić nieco ponad 30 złotych. Wystarczy nawet lakoniczna analiza lunchowego menu konkurencji mogącej pochwalić się obsługa kelnerską, aby dostrzec, że Mleczarnia to bodajże jedyny bar mleczny, który na przestrzeni minionych dwóch kwartałów podniósł ceny aż o 1/3 nie proponując swoim gościom przy tym jakichkolwiek nowych udogodnień. Czy jest to bezpośredni efekt panującej w Polsce drożyzny?

Lunch w Mleczarni kosztował jeszcze nie tak dawno temu 19,99 zł. Co się od tej pory zmieniło?

Wspieraj niezależne dziennikarstwo i pomóż mi w dalszym rozwoju portalu i programu, w którym rozmawiam z wyjątkowymi osobowościami ze świata polityki, sztuki, muzyki i show-bizzu. To moja praca, a jej kontynuowanie będzie możliwe jedynie dzięki Twojemu bezcennemu wsparciu i zaangażowaniu. Dziękuję!

Na nie aktualizowanym systematycznie profilu facebookowym Mleczarni (ostatni post z 13 grudnia 2021 r. – przyp red.) możemy przeczytać, że intencją właścicieli konceptu jest to by „bar mleczny spełniał oczekiwania w zakresie jakości posiłków, bezpretensjonalnej atmosfery i doskonałych cen.” Wystarczy zerknąć w najnowsze recenzje i średnią ocen użytkowników Google by dostrzec nasilający trend braku akceptacji dla takiej polityki firmy, która jeszcze 12 miesięcy temu prosiła swoich gości o wsparcie w trudnych czasach, poprzez składanie zamówień na wynos i na dowóz, a teraz w ramach wdzięczności po lockdownie podwyższa obowiązujące ceny. Zupełnym przypadkiem, przechadzając się śródmieściem postanowiłem sprawdzić, czy rzeczywiście wszechobecna drożyzna stała się impulsem do podniesienia cen lunchów przez właścicieli znanych i lubianych restauracji.

W Ćmie zjesz taniej niż w Mleczarni

Okazuje się, że w zestawieniu z np. restauracją Ćma by Mateusz Gessler, Mleczarnia okazuje się droższa. Tu dwudaniowy lunch podany przez uśmiechniętego kelnera, zakończony konsumpcją codziennie innego deseru kosztuje 29 złotych. Do tego, całkowicie bezpłatnie otrzymacie litrową butelkę wody gazowanej lub niegazowanej, podaną z lodem i plastrami cytryny. Wszystko to w eleganckim i nowocześnie wykończonym lokalu w ścisłym centrum miasta. Dla porównania zupa i drugie danie odebrane osobiście przy okienku, po 8 minutach oczekiwania na zapłatę z góry, do tego kompot i surówka, to w Mleczarni wydatek rzędu 29, 90. Gdzie taniej, ekonomicznej i przyjemniej zjeść? Odpowiedź nasuwa się sama…

Mleczarnia: zawiedzeni goście

Zawiedzeni goście słynnej warszawskiej Mleczarni swoje niezadowolenie i brak zrozumienia dla polityki firmy wyrażają coraz częściej w licznych opiniach zamieszczanych w mapach Google i na fanpage’u baru. Aktualna średnia ocena tego miejsca plasuje się na poziomie 2,4.

mleczarnia warszawa opinie